środa, 22 lutego 2017

PureQueen, czyli odplamianie na zawołanie!

Przypadkowe pobrudzenie garderoby napojem lub jedzeniem, wymusza na nas natychmiastowe działanie. Najczęściej sprowadza się do zaprania plamy lub konieczności zmiany ubrania. Niestety nie zawsze mamy taką możliwość, zwłaszcza jeśli jesteśmy w miejscu publicznym. Brak dostępu do wody i detergentów lub czegoś na zmianę, kończy się utrwaleniem plamy, wywołując w nas zakłopotanie. Tym samym zaczynamy się denerwować i bezskutecznie ukrywać zabrudzenie, co potrafi wyglądać komicznie. Sama nie raz byłam w takiej sytuacji, dlatego postanowiłam poszukać czegoś, co może nam pomóc w krytycznych sytuacjach. Wtedy też trafiłam na kieszonkowy odplamiacz marki PureQueen, który postanowiłam dla Was zrecenzować. Serdecznie zapraszam do czytania!


Markę PureQueen powinniście już dobrze znać z mojego poprzedniego wpisu, dlatego też od razu przejdę do recenzji. 

Czym jest kieszonkowy odplamiacz?

Spójrzmy na opis producenta: 

Odplamiacz kieszonkowy skutecznie usuwa świeże (a nawet starsze) palmy po napojach i jedzeniu. Niezastąpiony w przypadku niespodziewanego poplamienia się podczas spożywania posiłków, bez potrzeby użycia wody. Nieoceniony na przyjęciach, w pracy, podroży i samochodzie. Szybko i łatwo usuniesz krepującą Ciebie plamę. Lekki, mały i podręczny zawsze powinien znajdować się w Twojej torebce.

Aby dobrze zadziałał, bardzo ważne jest jego prawidłowe użycie, w następujący sposób: 

Usuń nadmiar plamy poprzez wytarcie jej papierowym ręcznikiem lub wilgotną ściereczką. Nanieś płyn bezpośrednio na plamę poprzez kilkakrotne naciśnięcie końcówki odplamiacza. Lekko pocieraj tkaninę końcówką w obrębie plamy. Jeżeli to konieczne uwolnij więcej cieczy i kontynuuj delikatne pocieranie tkaniny.


A jak było podczas moich testów?

Kieszonkowy odplamiacz, który otrzymałam od producenta, jest wyjątkowo podręczny. Dzięki swojej lekkości i niewielkim rozmiarom, bez problemu mieści się nawet w najmniejszej torebce. Musze przyznać, że z początku nie wierzyłam w skuteczność tego produktu i to był mój duży błąd. Kiedy po raz pierwszy naniosłam odplamiacz na świeżą plamę byłam zaskoczona – to naprawdę działa! Produkt bez problemu pozbył się z mojego ubrania plam po sosie pomidorowym, delikatnych kropek pryskającego jedzenia, słodkich sokach. Jak się okazało później, również część starszych zabrudzeń udało się usunąć z pomocą odplamiacza. Potwierdzam także, że jego aplikacja jest naprawdę prosta, a całość zabiegu zajmuję dosłownie chwilę. 


Reasumując, kieszonkowy odplamiacz marki PureQueen jest niezastąpiony w sytuacjach nagłego zabrudzenia się, szczególnie w miejscach, w których brak dostępu do bieżącej wody. Jestem przekonana, że każda kobieta powinna zaopatrzyć się w ten przydatny wynalazek i nosić go ze sobą w torebce. Dodatkowym atutem produktu, jest jego dostępna cena, dzięki której każda z nas może pozwolić sobie na zakup odplamiacza, który dostępny jest w sklepie online lub drogerii Super-Pharm. Polecam!


Pozdrawiam

38 komentarzy:

  1. Ja również miałam okazję zaprzyjaźnić się z produktem. Efekt był tak zadowalający że zrobiłam mały zapas.
    Również jak najbardziej polecam :)
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie także się sprawdził :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jejku, musi to być mega świetne i przydatne! :)
    http://werablogerkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy o czymś takim nie słyszałam! fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Niesamowity produkt! Z pewnością zagości w mojej torebce!

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze jaka świetna rzecz :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem niezły blog, dobrze się czytało ! Masz dobry gust. A jeśli kiedyś będziesz brać ślub zapraszam do mnie:
    samochód do ślubu Warszawa

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten odplamiacz jest super! Te spraye też mam świetnie sie sprawdzaają u mni e

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny pomysł - warto mieć przy sobie, szczególnie gdy nie możesz sobie pozwolić, aby dać plamę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś o nim czytałam. Opinia również była pozytywna.
    Zapraszam do rozdania: http://zuzkapisze.blogspot.com/2017/02/rozdanie-na-dzien-kobiet.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny jest ten odplamiacz! Również go posiadam i śmieję się że jest troszkę jak 'zmazik' do pióra, który pamiętam z podstawówki :D
    Pozdrawiam
    wkomenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. To by mi się przydało ! :)

    Ama Nda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy porodukt się wydaje i sama aż jestem zaskoczona ze takie cos potrafi zdziałać cuda !
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo zaciekawił mnie ten odplamiacz ;) Jestem go mega ciekawa czy taka rzecz naprawdę potrafi zdziałać takie cuda :D Fajna sprawa
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go jakiś czas temu i naprawdę jest to super gadżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny musi być ten kieszonkowy odplamiacz. Przyznam się że nie słyszałam o nim, jednak w wielu sytuacjach byłby bardzo pożyteczny.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy gadżet! Nigdy o czymś takim ni słyszałam i jestem pewna, że przydałby się mi w czasie podróży czy na weekendowy wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przydałyby mi się takie kieszonkowe odplamiacze, chyba będę musiała pomyśleć nad kupnem :)
    Świetna sprawa .

    OdpowiedzUsuń
  18. wow, świetne. Chyba rozważę zakup takiego cacka. Często spędzam dni w trasie, jestem wtedy zmuszona jeść z lunchboxa, a co za tym idzie, czasem w biegu, coś spadnie na ubranie. Do klienta z plamą iść nie wypada, więc taki odplamiacz byłby zbawieniem dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo widzę coś dla mnie, chyba muszę to kupić :)
    obserwuję
    http://weera-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Chce go mieć! Ten odplamiacz jest genialny. Dodatkowo spełnia swoje przeznaczenie i jest niewielki.
    W torebce będzoe zawsze pod ręką w przykrej sytuacji :)
    Zapraszam do siebie.
    www.cieloobluu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwszy raz widzę taki produkt. Fajne rozwiązanie, zwłaszcza że mieści się w torebce. A przecież nigdy nie wiadomo co może się przydarzyć i wtedy odplamiacz mamy pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie słyszałam nigdy o nim! Chyba zakupię, często zdarza mi się pobrudzić ;)
    maaalgooos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. O czymś takim jeszcze nigdy nie słyszałam! Ale wiem, że muszę to mieć w torebce, tym bardziej, że takie wypadki przy stole przytrafiają mi się bardzo często!

    OdpowiedzUsuń
  24. świetna sprawa, mam takie cudeńko zawsze w torebce i sprawdza się znakomicie zwłaszcza w sytuacjach nagłych i podbramkowych

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miała nigdy do czynienia z czymś taki, ale z chęcią wypróbuję :)
    >>Mój blog<<

    OdpowiedzUsuń
  26. JEJ... pierwszy raz spotykam się z takim czymś... zapowiada się bardzo obiecująco :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Super odplamiacz!
    Musze sobie taki kupić!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie, muszę koniecznie wypróbować ☺️

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten odplamiacz to dla mnie zupełne zaskoczenie, bo nigdy się na niego nigdzie nie natknęłam, albo zwyczajnie nie zwróciłam uwagi na to czy gdzieś są. Muszę się następnym razem rozejrzeć i kupić sobie :) Będzie bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wydaje się całkiem, całkiem ten odplamiacz. W fajnej formie jest, mazaka ^^ Musimy chyba wypróbować :D Buziaki ;*
    Pozdrawiają: Bliźniaczki z bloga Agssymi

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetna recenzja! Produkt faktycznie niezwykle przydatny! Kilka razu już miałam tak,że się wystroiłam i nagle pojawiła się plama... Zero szans,żeby to zamaskować,a tym bardziej dokładnie zmyć. Gdy będę gdzieś wyjeżdżać obowiązkowo zabiorę ten odplamiacz do torebki. A czy różne kolory świadczą o innym zastosowaniu? Czy na czarnej odzieży nie pozostawiają śladów?
    Pozdrawiam, www.dystyngowanapanna.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy zdjęciu są też spray'e do rąk, których recenzja jest w osobnym wpisie. :)
      Odplamiacz jest tylko w jednej formie. W moim przypadku nie pozostawiał śladów na żadnych kolorach. :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  32. Fajna sprawa :-) Słyszała już gdzieś a takim flamastrze. Chyba w sklepie jakaś pani o nim opowiadała, że bardzo się przydaje jak osoby mierzą ubrania i np. bluzka się lekko czymś pobrudzi.

    OdpowiedzUsuń